![]() |
Forum oficjalnej polskiej strony o Rambo
www.rambo.pl
Nie jesteś zalogowany.
Ciekawi mnie ilu wśród fanów Rambo uznaje za kultowy inną - jeszcze dłuższą serię Slaya?
Ja narazie widziałem tylko 2 części - no ale zamierzam to nadrobić w najbliższym czasie.
Niesamowitą pierwsza cześć - świetna muzyka, dobra historia i przesłanie sprawiają, że stawiam ją wśród moich ulubionych filmów na jednym z pierwszych miejsc, mimo całego archaizmu.
Znakomita muzyka - towarzysząca scenom treningów jest dla mnie jednym z lepszych albumów filmowych jakie znam. Trening 1 cześć - wzruszam się na tym prawie tak samo jak słysząc Homecoming za każdym razem i strasznie mobilizuje mnie do działania - świetne wykonie, przyznajcie sami
A wbiegnięcie na szczyt schodów i widok na panoramę Filadelfię - cała symbolika tej sceny jest świetna - jest chyba jednym z lepszych motywów filmowych [ w sumie to powtarza się w innych częściach podczas treningów - i chwała im za to, że odwołują się w ten sposób do cz. 1 nawiązując do przeszłości]
Rocky w odróżnieniu od Rambo [mówmy tu o pierwszych częściach, bo później stylistyka obu serii przechodziła poważne lub nie zmiany] nie jest filmem o wyalienowaniu i samotności tylko ukazuje dążenie do sowich własnych wartości i osiągania zamierzonych celów. Mamy i wątek romansowy [no dobra, w Rambo też był, ale krótki, niestety =[ ] - tutaj w sumie będący osią przewodnią - wraz z karierą boxerską.
Spoiler
[size=1]Przegranie walki z Apollem a wygranie miłości kobiety którą kochał jest dla mnie jedną z najlepszych scen w tym filmie.[/size]
Edit: no to dodam jeszcze sceny treningów z pozostałych części.
Rocky 2 - niestety trening dość słabo wypada na tle innych
Rocky 3 - trening wraz z Apollem, b. dobry, zwróccie uwagę na nogi S. podczas biegu - chude strasznie ![]()
Rocky 4 - jeden z lepszych treningów, trening R. przeplatany z trenigniem jesgo przeciwnika rosjanina - ten pierwszy dość niekonwencjonalne metody wykorzystuje, ciągnięcie sań, rąbanie drewna bieganie po rzece zimą, w odróżneiniu od ruska polegającego jedynie na sprzęcie elektronicznym
Rocky Balboa -świetny, symboliczny trening
[Cholera wiem, ze pisze w samych superlatywach, no ale nie mogę się powstrzymać - mam nadzieję, że to jakoś składnie wyszło ].
- No wszystko super, tylko te łydki ![]()
Ostatnio edytowany przez Smutny (2009-05-09 10:37:59)
Offline
Rocky - Kultowy film. Najlepszy o boksie. Jedynie trening mógłby być trochę dłuższy. Film jest lepszy niż Rambo. Wszystko jest tu zarąbiste. ! Muzyka - Chyba najlepszy soundtrack ! 6/6
Rocky 2 - Pierwsza połowa filmu nudna. Pare nie udanych wątków. Muzyka na poziomie części pierwszej. Trening lepszy niż w orginale. Walka swietna ! Więc tak: Film ratuje genialna druga połowa ! 4/6
Rocky 3 - Najsłabsza część. Klimat spadł. Poziom też. Trening - najgorszy. Muzyka - ratuje ją utwór ,,The Eye Of The Tiger''.Walka dobra. Fajny jest na początku kolaż.2/6
Rocky 4 - Film mocno przesadzony. O niebo lepszy niż część trzecia. Trening świetny. Walka - z jednej strony naciągana i nie realna z drugiej bardzo efekowna i świetna. Więc technicznie najlepsza. Ogólnie wyśmienita. Jest tam pare niedociągnięć, ale to już 4 część ! Muzyka znów świetna ! Niestety klimatu ZERO. 4/6
Rocky 5 - Powrót klimatu. Znakomite wspomnienia części 1. Ogólnie film bardzo udany. 5/6
Rocky Balboa - Film jest piękny ! Comeback udany ! 6/6
Wg. mnie
1: Rocky - 6
2: Rocky 4 - 4
3: Rocky Balboa - 6
4: Rocky 5 - 5
5: Rocky 2 - 4
6: Rocky 3 - 2
Offline
Rocky IV nie ma klimatu ??????? No proszę Cię !
Offline
Nie ma. Sama zobacz, jaki klimaty mają Rocky 1,2,5. Ten ma, ale jakiś taki inny.
Offline
Wiesz co-uważam, że polemika na temat czy któryś film z serii o Rocky'm ma klimat czy też nie, mija się z celem. Te filmy zostały stworzone, aby nieść jakiś konkretny morał...to nie są zwykłe historyjki o bokserze z Filadelfii-gdyby tak było, wtedy można by się było zastanawiać nad klimatem. Każdy z całej serii musi posiadać klimat-swój własny, bo i życie Rocky'ego się zmieniało...ale jeśli uważasz, że walka rosyjskiego (!-co jest niezmiernie ważne) olbrzyma, korzystającego ze wszystkich osiągnięć techniki, nauki i 'medycyny' z malutkim, ważącym zaledwie 96 kg amerykańskim bokserem trenującym w mizernej szopie, skaczącym jak zajączek z wielką belką drzewa na ramionach nie ma klimatu...dziwne jak dla mnie ale spoko ![]()
Jeśli miałabym Cię przekonywać to powiem tylko, żebyś zwrócił uwagę na jakieś poszczególne sceny tych filmów-to one tworzą całą scenerię, cały klimat...rozmowy, spojrzenia, metafory...i jak? Nic? ![]()
Ja ze swej strony mogę jeszcze dodać, że Rocky II i VI to zdecydowanie moje ulubione części...oczywiście każda mnie wzrusza (tak jest
) i każdą uwielbiam ale gdybyście mnie zapytali jako kobietę czy lubię kino romantyczne odpowiem, że nie, poza jednym Rocky II
/to tak przekornie/, no 6.część Rocky'ego-mistrzowskie pożegnanie, ostatnia scena, treningi, rozmowa z komisją, z synem, retrospekcje, odwiedziny ważnych miejsc dla Rocco i Adrian...mogłabym tak wymieniać i wymieniać
Klasyka, nie tylko tak globalnie, ale dla mnie osobiście.
Offline
Też kiedyś (2008) kochałem Rockyego. Aż przesadziłem.
Offline
Ja żadnej części nie widziałem - zastanawia mnie jednak czy rozbudowanie działów na forum o Rockym może przyciągnąć inne osoby, czy może zostać odebrane jako konkurencja dla forum Rockyego - jeśli takie jest - nie miałem czasu sprawdzać ![]()
Offline
Dlaczego od razu konkurencja....Na moje to tematy o Rocky'm rozruszają troszke bardziej forum.
Offline
Tomashec i Rambo(Żnin) mają rację. Może trochę coś by się ruszyło.
Offline