![]() |
Forum oficjalnej polskiej strony o Rambo
www.rambo.pl
Nie jesteś zalogowany.
Przyznam, że trochę dziwne było zakończenie z napisami bez piosenki, bo do tego już się przyzwyczailiśmy... ale jednak mi się podobało. Muzyka na końcu IV jest super, nie chciało się wychodzić z kina - jak to nieraz bywa, napisy to do domu ![]()
Chociaż przyznam, że masz trochę racji, włączyłem teraz specjalnie ten kawałek by jeszcze raz go posłuchać i rzeczywiście trochę jest za głośny ![]()
Battle Adagio za to wymiata ![]()
Offline
Film b.dobry.Podoba mi się scena kiedy najemnicy dopłynęli do tej wioski,nadjechali birmańczycy, urządzili sobie "olimpiadę" i nasz John J. Rambo wkroczył do akcji. Oczywiście podobała mi sie też scena końcowa i masakra wkm-em M2. A co do najemników to oprócz Uczniaka i tego azjaty to reszta to słabi żołnierze(chociaż sam nie chciałbym być w czasie tych walk bo szybko bym odszedł i nie pisałbym na tym forum ;D ).Mieli dobre karabiny:Barret M82, M4a1/M203,HK 416 itd. , a oprócz Uczniaka nikt z swej broni nie korzystał. A szkoda...
Offline
Moje kochanie film zobaczyło dopiero w Polsacie (woli czytać książki) i filmem jest oczarowana .Dodam tylko ze ma magisterkę z ekonomii i podyplomowke nie na jakieś tam prywatnej uczelni tylko na UE we Wrocławiu .Jak ten przykład pokazuje film o dzielnym żołnierzu możne spodobać się i inteligencji:)

Offline
oglądałam Rambo 4 część jakiś czas temu, bardzo mi się podobał, w starym stylu, chociaż jak już wcześniej pisałam końcówka mi się trochę nie podoba bo Rambo niby wraca do ojca ( do człowieka który całe życie miał go w czterech literach - taki wniosek z pierwszej części). Trochę dziwny też był Dr Michael, jak zobaczyłam tą scenę w której zarzuca Rambo że przyjechali tutaj ratować życie a nie zabijać to się trochę mi podniosło ciśnienie, pomyślałam że oddał by swoją towarzyszkę tym menelom bez mrugnięcia okiem.Rambo choć jej nie znał to ją obronił. Co z choinki się urwał? przecież wiedział że na wakacje nie jedzie. Rambo uratował im tyłki i nie wiem czy chociaż usłyszał " dziękuje "
Offline
Motyw z ojcem jest o tyle śmieszny, że jeśli Rambo urodził się w 1947 roku i zakładamy, że akcja filmu toczy się w 2008 to szansa na to, że jego ojciec - pijak żyje jest bardzo bardzo mała... Co do ratowania tyłków - to jednak mogli myśleć o wakacjach
jadą z taką mentalnością, że skoro niosą pomoc to każdy będzie im się w pas kłaniał i że dogadają się z każdym po angielsku... znaczy amerykańsku
hehe
Ostatnio edytowany przez omen (2010-06-02 11:50:23)
Offline
no sory ale nie skacze do wody jak nie umiem pływać, nie powinni się tam pchać, sytuacja jaką opisałam wcześniej była prosta: albo oni albo my, ja miałam wrażenie że doktorek by ją ofiarował:-) , na końcu filmu ona się mu rzuca w ramiona, po takim czymś to by dostał ode mnie w ryj. nie kumałam tego, to Johnowi powinna dziękować.
Offline
Comeback Rambo udany. Siekanina + przyśpieszone tępo+ potyczki w dżungli + Rambo + muzyka + świetne efekty. Niestety, co mnie boli: Film z początku jest nudny. Niska jakość dialogów, parę mega błędów. To jednak bardzo nie przeszkadza i gdy zaczyna sie akcja, to można się wczuć, i to bardzo ! Film jest dość dobry. To powrót do lat 80. Naciagane 4/6.
Ostatnio edytowany przez Goro Gondo (2010-07-09 18:18:00)
Offline
Tak z ciekawości - o jakich błędach piszesz? Motyw z ojcem? Czy jeszcze coś zauważyłeś?
Offline
To nie jest wpadka ale dziwne. Na łódce mierzy do niego z kawacha trzech żołnierzy. Mają go na muszce. On (Ma 60 lat) zdąrza wyciągnać broń i zastrzelić każdego po kolei. Wygląda efektownie ale po tej scenie każdy sie zastanawia czy to jest możliwe. Lub z tą bombą. To była chyba mina przeciwczołgowa czy jakaś. A gdy wybuchła to poł lasu skasowało. Takich smaczków jest więcej. Pozdrawaiam.
Offline
Co do bomby to nie znam rzeczywiście jej osiągów, ale wcześniej gdy ekipa najemników przedzierała się przez dżunglę to jeden z nich zapytał co to za bomba, i Kareńczyk, który ich przeprowadzał, odpowiedział, że to bomba z czasów II wojny światowej. Pominąłeś tę scenę czy wziąłeś ją pod uwagę?
Offline
Wziołem. Mogła to być mocna bomba ale, że asz tak? To wyglądało jak mini atomówka.
Offline
Goro Gondo napisał:
Wziołem. Mogła to być mocna bomba ale, że asz tak? To wyglądało jak mini atomówka.
E tam. Bomba Tallboy. Produkcja brytyjska. Zwykła bomba kieszonkowa, podręczna broń każdego wojaka.
Najciekawsza waga... 5443 kg.
Stąd takie ogromne zniszczenia.
Historia:
TALLBOY (tallboy – duży chłopak) Jedna z najcięższych klasycznych bomb lotniczych II wojny, skonstruowana przez inż. WALLISA link w zakładach AVRO. W chwili projektowania była najcięższą bombą świata ważącą 12 000 funtów (5443 kg) o długości blisko 6,5 metra. Próby poligonowe przeprowadzono latem 1943 roku potwierdziły pokładane w niej nadzieje, bomba posiadała olbrzymią siłę niszczenia. Korpus bomby odlany był ze staliwa wypełniony 2358 kilogramami torpexu (mocniejszego od TNT). W tyle bomby osłonę aerodynamiczną połączono ze statecznikami nadającymi spadającej bombie ruch wirowy. Po zrzucie z wysokości 6000 metrów w końcowym okresie spadania bomba przekraczała prędkość dźwięku. Dzięki czemu bomba mogła przebić warstwę betonu o grubości 5 metrów lub grubą warstwę ziemi. Standardowo zapalnik bomby nastawiano ze zwłoką do 11 sekund. Do przenoszenia bomby zaprojektowano specjalną wersję samolotu bombowego AVRO LANCASTER link Pierwsze bomby w warunkach bojowych zrzucono 18 lutego 1943 roku podczas bombardowania wytwórni silników lotniczych GNOME RHONE w Limognes. 4 lipca 1944 roku bombardowano magazyny V-1 w jaskiniach w St. Leu d'Esserent, 50 kilometrów od Paryża, 7 lipca nalot powtórzono. W jesieni kilkukrotnie bombardowano niemiecki pancernik „Tirpitz”, 17 listopada 1944 roku pancernik "Tirpitz" po kilku trafieniach wywrócił się do góry dnem. 27 listopada 1944 roku bomby zostały użyte do bombardowania dużego miasta. Tego dnia zrzucono bomby podczas nalotu 200 bombowców na Monachium
DANE
Długość m 6,35
Średnica m 0,965
Masa ładunku kg 2358
Masa całkowita kg 5443![]()
Ostatnio edytowany przez Fan (2010-07-10 18:08:37)
Offline
To nie jest ta bomba..... ![]()
Offline
Inna nazwa bomby Tallboy, to "Trzęsienie ziemi"... Więcej nie trzeba wyjaśniać. ![]()
Tallboy w akcji...
http://www.youtube.com/watch?v=NHPEP7zi … mp;index=6
Trochę zszedłem z tematu więc kończę OT. ![]()
Offline
To chyba jest ta bomba... tym bardziej, że właśnie bombę atomową zrobiono podczas drugiej wojny światowej więc czemu i takiej zrobić nie mogli?
To czy staruszek mógł rozwalić tych pseudo żołnierzy? Na 100% - przecież to nie byli prawdziwi żołnierze dobrze przeszkoleni tylko gwalciciele i napadacze na slabszych, do tego nikt z nich sie nie spodziewal ze cos takiego sie stanie, wiec jak juz Rambo zaczal strzelac to ich zabil ![]()
Offline
omen napisał:
To czy staruszek mógł rozwalić tych pseudo żołnierzy?
Zaciekawiła mnie ta scena. Nie tylko ta jedna. Reżyserem filmu jest Stallone, więc profesjonalnie podszedł do sprawy. Jak film obejrzałem kilka razy, to zwróciłem uwagę na niektóre ujęcia. A są one g-e-n-i-a-l-n-e. Prawdziwy majstersztyk. Na dodatek za każdym razem odkrywam nowe. ![]()
Wracając do strzelaniny na łodzi i głosów o braku realności... Pokusiłem się o analizę tej scenki.
Jak słusznie zauważył omen piraci nie spodziewali się ataku, więc Rambo wziął ich z zaskoczenia. Nie byli też żołnierzami, tylko cywilami, zwykłymi bandytami. Jest coś jeszcze.... Zwróćcie uwagę na co Rambo patrzy...
Piratów było trzech.
1. Przywódca piratów był przed nim, był najbardziej niebezpieczny, bo miał pistolet w ręce.
2. Potem spojrzał na drugiego pirata z pistoletem Tokarev TT-33 za paskiem. Wyjęcie pistoletu, wycelowanie i strzał trwa kilka sekund.
3. Na końcu spojrzał na trzeciego pirata przy karabinie maszynowym Browning M2. Stał on z boku, więc żeby strzelić musiał zmienić pozycję, a to też trwa parę sekund.
Rambo ocenił sytuację... Największe zagrożenie stanowił przywódca piratów, bo miał pistolet w ręce i dlatego pierwszy zginął. Reszta chciała chwycić za broń, ale nie miała już szans. Szybkość z jaką Rambo strzelał z Colta M1911A1 jest niesamowita... Tak więc scena jak najbardziej realna i czepianie się jej, nie ma najmniejszego sensu. ![]()
Jak już wspomniałem w filmie jest mnóstwo doskonałych ujęć. Z przyjemnością zawsze je odkrywam.
Ostatnio edytowany przez Fan (2010-07-12 15:13:45)
Offline
Haha, niezły opis scenki
Fajnie to rozpracowałeś ![]()
Offline
no super opisałeś tą scenę, ja nie jestem taka dokładna. Właśnie dlatego powinna być książka, bo w książce wszystko jest opisane dokładnie i wyjaśnione, a film wszystkiego nie oddaje.
Offline
Cóż skoro książki nie będzie to możemy sami napisać ;D hehe każdy po jednej minucie filmu i będzie za 100 lat książka ![]()
Offline
ulubione sceny:
1. wybuch tej dużej bomby że z pół lasu liście z drzew spadają
2. po tem tak pod koniec filmu jak jest taki samochodzik a na nim karabin maszynowy i rambo tak strzela do kierowcy że nic z niego sie nie zostaje i do wszystkich albo do ciezarówki z żołnieżami
3. jak na koncu tez żołnież ucieka a Rambo wbija my nóż i wychodzi za drzewa i mu wylatuje wątroba czy cos tez akcja full wypasa
Offline